12 maja 2020

Trudności na rynku mięsnym USA

Grzegorz Brycki

Z powodu załamania się łańcuchów dostaw w wyniku pandemii koronawirusa amerykańskich konsumentów czeka spadek podaży mięsa oraz wzrostu jego cen. Na brak mięsa narzekają już niektórzy restauratorzy.

Według ekonomistów banku rolniczego CoBank pod koniec maja dostawy mięsa do sieci handlu detalicznego w USA mogą być niższe aż o 30 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku. Skutkiem tego będzie 20-procentowy wzrost cen mięsa w ciągu najbliższych 2 – 3 tygodni. W niektórych sklepach mięsa może wręcz zabraknąć na półkach. Prawdziwym testem dla branży mięsnej – począwszy od producentów i przetwórców, logistyków, kończąc na sprzedawcach – będzie Dzień Pamięci Narodowej (Memorial Day), który przypada w tym roku 25 maja. Memorial Day to dla Amerykanów nieoficjalny start sezonu grillowego.

Dwie sieci handlowe, Costco i Kroger, już wprowadziły ograniczenia w zakupach produktów mięsnych. W pierwszej z nich klient może jednorazowo zakupić tylko trzy wybrane produkty mięsne. Problemy z dostępnością mięsa mają też restauracje. W około tysiącu fast foodów sieci Wendy’s w USA (20 proc. wszystkich) klienci muszą obejść się smakiem, bo brakuje wołowiny na hamburgery.

Spadek podaży mięsa w USA to skutek pandemii koronawirusa. Z powodu fali zachorowań wśród części pracowników (wirusa wykryto u prawie 5 tys. zatrudnionych w firmach mięsnych) tymczasowo zamkniętych zostało około 20 wielkich zakładów przetwórczych należących m.in. do koncernów Smithfield Foods, JBS USA oraz Tyson Foods. W porównaniu z połową marca br. liczba świń trafiających do amerykańskich ubojni dziennie zmniejszyła się aż o 40 proc.

Wprawdzie prezydent USA Donald Trump nakazał ich otwarcie na podstawie tzw. 1950 Defense Production Act (ustawa o produkcji wojskowej), ale nie rozwiązało to problemu.

Niektórzy pracownicy ubojni i firm przetwórczych w obawie przed koronawirusem odmawiają stawienia się w pracy i biorą zwolnienia lekarskie. Ponadto część przetworzonego mięsa nie trafia na rynek lokalny, tylko na eksport. W ostatnich miesiącach eksport amerykańskiego mięsa do Chin zwiększył się czterokrotnie. Jak na ironię jest to zasługa samego Trumpa, który w styczniu tego roku zmusił Chińczyków do zwiększenia zakupów amerykańskiej żywności. Pekin zobowiązał się, że w 2020 r. zakupi w USA produkty rolne za 12,5 mld dol.

Ekonomiści CoBank szacują, że wciąż istnieje ryzyko, iż amerykańscy farmerzy w drugim kwartale 2020 r. będą musieli uśmiercić i zutylizować 7 mln świń, których nie będą mogli sprzedać do ubojni.

Foto: Tyson Foods