15 maja 2020

Plaga szarańczy chwilowo pod kontrolą

Grzegorz Brycki

Udało się powstrzymać najgorszą od dziesiątek lat plagę szarańczy, która groziła klęską głodu w Afryce Wschodniej.

W powodzi fatalnych informacji dla światowego rolnictwa (koronawirus, spadające ceny, ASF, susze) pojawiła się wreszcie jedna optymistyczna. Udało się zapanować nad plagą szarańczy, która nawiedziła w ostatnich miesiącach kraje Afryki Wschodniej.

Szarańcza oczywiście w żaden sposób nie zagraża bezpośrednio Polsce czy Europie. Jednak pośrednio już tak. Skutkiem głodu w Afryce – podobnie jak wcześniej wojny w Syrii – mógłby być kolejny trudnej do przewidzenia skali kryzys migracyjny w Unii Europejskiej.

Tegoroczna plaga szarańczy objęła dziewięć państw afrykańskich: Dżibuti, Erytreę, Etiopię, Kenię, Somalię, Sudan i Sudan Południowy, Ugandę, Tanzanię, a także położony na Półwyspie Arabskim Jemen. Między styczniem a kwietniem owady zniszczyły uprawy rolne na powierzchni około 365 tys. hektarów, narażając na głód 42 mln ludzi.

Średnio w stadzie szarańczy na jeden kilometr kwadratowy przypada około 80 mln do nawet 150 mln osobników. W ciągu jednego dnia stado takie zjada rośliny i zboża, którymi można by wykarmić 35 tys. ludzi. W styczniu tego roku tylko w Kenii rój szarańczy zaatakował 2,4 tys. km kw. upraw rolnych.

Dzięki współpracy kilku krajów regionu, organizacji międzynarodowych oraz datkom osób prywatnych rozpylono m.in. środki owadobójcze nad około milionem hektarów pól. Uratowano w ten sposób byt około 110 tys. gospodarstw rolnych żyjących z uprawy roślin. Zakupiono także zapas 720 tys. ton zboża, którym można wyżywić 5 mln ludzi przez cały rok.

W ten sposób rolnictwo przygotowało się na kolejny atak szarańczy, który nastąpi w okolicach czerwca. Owady niszczące afrykańskie pola złożyły bowiem jaja, z których wylęgają się larwy. Zamienią się one w dorosłe osobniki dopiero za kilka tygodni. Gdyby nic nie zrobiono, to przy sprzyjającej pogodzie już w czerwcu w Afryce mógłby pojawić się rój szarańczy nawet 400 razy większy niż na początku tego roku.

Zdaniem ekspertów plaga ta mogłaby się rozprzestrzenić na całym tzw. Pasie Sahelu (region Afryki na południe od Sahary od Atlantyku do Morza Czerwonego) narażając na głód kolejne dziesiątki milionów ludzi.

W wojnie z szarańczą pomogła współpraca międzynarodowa. Zaangażowała się m.in. Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa FAO, koordynująca działania. Na walkę z owadami zebrano około 130 mln dol. Wykorzystano też nowe technologie m.in. satelity, samoloty bezzałogowe i drony.