14 kwietnia 2020

Na Brexicie najbardziej mogą stracić producenci mięsa i mleka

Anna Wysoczańska

Od 1 lutego Wielka Brytania formalnie już nie należy do UE, ale do końca 2020 r. będzie handlować z krajami unijnymi na dotychczasowych zasadach. Wciąż jednak nie wiadomo, co będzie później. Na twardym Brexicie Polska może bardzo stracić, bo Zjednoczone Królestwo to dla nas ważny partner handlowy, drugi co do wielkości zagraniczny odbiorca polskiej żywności.

Do końca 2020 r. relacje Unia – Wielka Brytania są w okresie przejściowym, czyli obowiązują zasady sprzed brexitu. Jest to czas, w którym obie strony powinny wynegocjować warunki dalszej współpracy, m.in. ustalić zasady handlu.

Rozmowy w tej sprawie rozpoczęły się na początku marca. W ocenie unijnego negocjatora Michaela Barniera nie będą one łatwe. Brytyjski rząd chce, by najważniejsze postanowienia nowego porozumienia handlowego z UE były gotowe najpóźniej w czerwcu. Jeśli do tego czasu nie uda się poczynić dostatecznych postępów, rozmowy mogą być zerwane. Wówczas od początku 2021 r. będą obowiązywały ogólne zasady Światowej Organizacji Handlu. Oznacza to powrót ceł i innych ograniczeń.

Dogadać się może być ciężko, ponieważ obie strony inaczej zapatrują się na umowę handlową. Premier Wielkiej Brytanii optuje za tym, by umowa z Brukselą była podobna do porozumienia np. UE-Kanada, czyli aby powiązania nie były tak ścisłe jak dotychczas. Natomiast UE skłania się ku umowie podobnej do tej, jaka obowiązuje z krajami Europejskiego Obszaru Gospodarczego, np. z Norwegią.

Barnier przed rozpoczęciem negocjacji wykluczył możliwość zawarcia umowy w stylu kanadyjskim. Jego zdaniem, kluczową sprawą dla kształtu umowy z Wielką Brytanią będzie jedność 27 państw Wspólnoty.

Trudno przewidzieć, co czeka unijną gospodarkę w przypadku tzw. „twardego brexitu”. Na pewno na rynku wspólnotowym pojawi się znacznie więcej żywności, na którą nie będzie zbytu. W konsekwencji oznacza to obniżenie cen, a to uderzy w producentów.

Dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzej Gantner zauważa, że kraje unijne eksportują rocznie do Wielkiej Brytanii produkty spożywcze za kwotę aż 44 mld euro. Przed wprowadzeniem embarga na eksport do Rosji, kraje UE sprzedawały żywność za kwotę 11 mld euro. Mimo, że minęło już kilka lat, to część firm spożywczych do tej pory borykają się ze skutkami wstrzymania handlu z Rosją.

Polska przywiązuje dużą wagę do unijnych negocjacji. Zjednoczone Królestwo jest naszym trzecim co do wielkości partnerem handlowym, a w przypadku żywności – drugim. W 2019 r. (wstępne dane MF CIHZ) wartość polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych wyniosła ponad 2,7 mld euro, a saldo dodatnie było na poziomie 2,1 mld euro.

Główną pozycją eksportową jest mięso, przede wszystkim drobiowe, i jego przetwory. Następne – to czekolada i wyroby zawierające kakao, chleb, pieczywo cukiernicze i ciastka. Dobrze sprzedają się również warzywa świeże i schłodzone, a także różnego rodzaju produkty mleczne m.in. sery, twarogi i tzw. galanteria mleczna.

W ocenie ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, brexit może wywołać negatywne skutki dla polskich producentów żywności. Resort obawia się konsekwencji dla rynków drobiu, mleka i przetworów mlecznych. Minister podkreśla, iż Polska jest zainteresowana tym, by handel odbywał się na zasadach jakie obowiązują w UE, a nie na zasadach WTO.

Wszyscy analitycy są zgodni, że brexit będzie miał negatywny wpływ na wymianę handlową. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, straty w branży spożywczej mogą sięgnąć nawet 1 mld zł. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu, według ekonomistów, może nastąpić ograniczenie we wzajemnym handlu aż o ponad 60 proc.

Zdaniem Łukasza Ambroziaka analityka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, trudno będzie wynegocjować umowę w tak krótkim czasie tj. do końca roku. Nie wykluczone jest więc, że okres przejściowy zostanie wydłużony, choć Brytyjczycy chcą szybkich negocjacji. W przypadku porażki, nastąpi powrót do stawek celnych oraz zwiększenie poziomu barier pozataryfowych we wzajemnym handlu.

Brexit dotknie również producentów drobiu, branża dostarcza na Wyspy duże ilości filetów drobiowych. Stawka celna WTO (KNU) na mięso i podroby drobiowe wynosi 20-35 proc., co oznacza, że może okazać się ona zaporowa. W takim wypadku eksport stanie się nieopłacalny.

Dla branży mleczarskiej utrata rynku brytyjskiego będzie istotnym problemem. Do tego kraju wywożona jest bowiem galanteria mleczna, która przynosi spore dochody. Na ten rynek trafia 10 proc. (ilościowo) eksportowanych jogurtów, 18 proc. innych napojów ukwaszonych, 28 proc. serów twarogowych. W 2019 r. branża wyeksportowała sery i twarogi do W. Brytanii o wartości 50 mln euro.

Nie mniej ważny dla polskiej gospodarski, a także dla branży przetwórstwa żywności jest wpływ brexitu na rolnictwo. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE, to niższy o ok. 10 mld euro budżet, w tym na Wspólna Politykę Rolną. Kraj ten był jednym z największych płatników netto do unijnego budżetu, a Polska jednym z największych beneficjentów.

Anna Wysoczańska