14 kwietnia 2020

Dieta dzieci tylko z udziałem mięsa

Redakcja

Moda na ograniczanie spożycia mięsa jest groźna dla dzieci, których nawyki żywieniowe kształtują się w pierwszych latach życia. W tym okresie, każdy deficyt składników pokarmowych i odżywczych, które występują wyłącznie w mięsie lub są najlepiej z niego przyswajalne, może okazać się niedoborem ograniczającym rozwój i budowę ich organizmów – w przyszłości, nie do nadrobienia.

Zadbać o kolejne pokolenia

Dzisiaj coraz mniej mówi się o tym, że mięso pozostaje kompleksowym i niezbędnym produktem, szczególnie w diecie dzieci. Matki są bombardowane ofertą gotowych i wygodnych, ale i wysoce przetworzonych dań i produktów dla dzieci. Te rozwiązania żywieniowe nie mobilizują ich też do przygotowywania posiłków w domu. Dodatkowo młode, pracujące mamy czasami nie mają czasu i nie wiedzą jak przyrządzić różne gatunki i rodzaje mięs, by po prostu były smaczne.

Do powodów, z których młode matki rezygnują dzisiaj z przygotowania mięsa dochodzą emocjonalne przekazy o cierpieniu zwierząt i mięsie „nafaszerowanym hormonami i antybiotykami”, które od czasu do czasu są wypowiadane w mainstreamowych mediach, nie przez ekspertów do spraw żywienia czy produkcji zwierząt, ale przez celebrytów, niezwiązanych w żaden sposób z sektorem rolno-spożywczym. Te obrazy, dodatkowo podsycane momentami przez tzw. afery mięsne, tworzą wizerunek żywności, która może być niepewna pod względem jakościowym i zdrowotnym. Do tego dochodzi coraz szersza gama produktów wegetariańskich, przedstawianych jako dobre zamienniki mięsa, czy też samo demonizowanie produkcji mięsa, jako tej, która  niekorzystnie wpływa na zmiany klimatu oraz przysparzającej ogromne cierpienie zwierzętom. Wywołuje to w konsumentach coraz większy opór nawet przed przygotowywaniem mięsnych posiłków dla najmłodszych.

Kilka przykładów ważnych w żywieniu dzieci

Żywienie dzieci musi być zróżnicowane i kompleksowe, a to oznacza, że w ich diecie po prostu nie może zabraknąć mięsa. Ważną funkcję w odżywianiu i regeneracji organizmu człowieka spełnia białko pochodzenia zwierzęcego. Jest ono bezkonkurencyjne, w stosunku do białka roślinnego. Zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne, których organizm człowieka nie jest w stanie samodzielnie wytworzyć. Znaczące ilości białka znajdują się również w nasionach roślin strączkowych jak groch, fasola i najbardziej zbliżona pod kątem aminokwasowym do zwierzęcego soja. Jednak są one trudniej wchłaniane, chociażby na skutek zawartości inhibitorów trawienia. Zawierają też wysoki poziom błonnika, który w nadmiarze spożywany przez dzieci może wychwytywać mikro i makroelementy z pożywienia, blokując ich przyswajanie. Nasiona roślin strączkowych mogą wpływać alergizująco na organizm, co jest szczególnie kłopotliwe w przypadku najmłodszych dzieci. Z tych powodów eliminacja białka zwierzęcego z diety dzieci jest niewskazana i niewłaściwa, może doprowadzić do ujemnego bilansu białka, co będzie niekorzystnie wpływało na wzrost organizmu dziecka, upośledzało jego układ immunologiczny, rozwój nie tylko mięśni ale i narządów wewnętrznych.

Kolejnym ważnym składnikiem z grupy mikroelementów, najlepiej przyswajalnym z mięsa czerwonego jest żelazo. Pierwiastek ten wchłania się z mięsa na poziomie 20-50 proc. w przypadku produktów roślinnych jest to od 1 do maksymalnie 8 proc. Mięso to również bogate źródło witamin, jak niacyna (PP), witaminy z grupy B, w tym tiamina, pirodyksyna, a także kobalamina (B12), której nie znajdziemy w produktach roślinnych. Ich niedobory mogą obniżać odporność, sprzyjać anemii, upośledzać rozwój układu nerwowego i deregulować gospodarkę hormonalną. Dieta z udziałem mięsa jest również źródłem dobrze przyswajalnego cynku i selenu, czyli pierwiastków, które korzystnie budują odporność człowieka.

By zaspokoić zapotrzebowanie dzieci na wyżej wymienione składniki, zastępując mięso produktami roślinnymi należałoby założyć od kilku do kilkunastokrotnie większe spożycie tych produktów w porównaniu do mięsa. Sama wielkość porcji byłaby niemożliwa do spożycia w codziennej diecie przez dzieci.

Za dużo plusów, by je pomijać

W konfrontacji z mitami krążącymi wokół produkcji i spożywania mięsa, brakuje jasnego i pozytywnego dialogu, nie tylko z rodzicami ale również z młodymi konsumentami, dzisiejszymi nastolatkami, który pokazywałby jak wiele korzyści płynie z utrzymania produkcji zwierzęcej. Nie tylko tych pokazujących znaczenie dla gospodarki, ale i dla wyżywienia ludności oraz utrzymania zdrowia dorosłych i dzieci.

Niewiele mówi się o tym, że unijne standardy utrzymania dobrostanu zwierząt dość szybko się zaostrzają. Producenci mają obowiązek je wdrażać. Sami też często wychodzą ponad normę i wprowadzają dodatkowe, korzystne rozwiązania w utrzymaniu zwierząt. Poprawiają ich warunki bytowe, co pozytywnie wpływa na zdrowotność zwierząt. Rosnąca świadomość hodowców w utrzymaniu zwierząt gospodarskich, coraz częściej skutkuje też zmniejszeniem zużycia środków leczniczych, szerząc linie chowu zwierząt bez użycia antybiotyków. Poza tym nie należy zapominać, że produkcja zwierzęca jest źródłem naturalnych nawozów, które wpływają na ograniczenie chemizacji i zużycie nawozów sztucznych, wpisując się tym elementem w zrównoważoną produkcję rolniczą. Warto też przypominać, że za produkcją mięsa w Polsce często stoją też gospodarstwa rodzinne, w których rolnicy od pokoleń prowadzili tego typu działalność, w tym wzrastali i robią to z dbałością o dobry los swoich zwierząt.

Wszystkie te elementy powinny być szeroko prezentowane przez branżę mięsną młodym konsumentom, ale i młodym matkom, które kształtują przyszłe nawyki żywieniowe swoich dzieci. To dzisiejsza i przyszła młodzież zadecyduje, czy mięso pozostanie wartościowym składnikiem diety, czy też stanie się  produktem, którego z ideologicznych powodów spożywać nie wypada.